Tyjaty
Wieczna słów walka, ale to lubię,
Wiele odmiennych myśli, ale to akceptuję,
Szanuję. Bo Ty, Ja, Ja, Ty – to jedno słowo teraz,
Mianownik wspólny w równaniu skomplikowanym,
Rozwiążemy razem – Tyjaty. Zgadzasz się?
Kochaj, nienawidź, bij, przytulaj, już zawsze,
To wszystko ze mną, polepione myśli,
Wspólne, jedne myśli, bo teraz:
Tyjaty to
My.
Ja
i
Ty.
Na zawsze,
Tyjaty…
Sekundą było
Od czerwieni. Skuszony. Zaczęło się.
Bo sekundą było, byś życie zmieniła.
Na zawsze. Z Tobą. Tak to już widzę.
A sekundą było, byś to zobaczyła.
Torbę. Mnie. Sekundę zajeło wysłanie,
Wiadomość przyjęta. Rozmowa.
Serce bije. Jak Twoje. Moje.
Posmakowałem.
Już zapamiętam.
Sekundą to wszystko było.
A teraz chce, by trwało
Wiecznie…
Pamiętam
Szukam, tego wciąż, który zachowam, momentu z Nią, na zawsze,
Narysuje, wytatuuje, zapamiętam Go. To będzie:
Kiedy skóra na plaży od słońca jej gorąca,
W palczastych skarpetach w domu i dresie,
Lekko chodzi niezdarnie, ale przecież to lubię,
Wiem! Zapamiętam to wszystko, i choćby ropy brak,
I w kosmos poszedł świat, ja pamiętam: bergamotkę,
nikotynę, siennę paloną, i czekoladę, ból też, słone łzy,
zimne piwo, i taniec. Pamiętam to wszystko,
a najbardziej, pamiętam
CIEBIE!!!!!
Bądź moim Funkyrotykiem
Twoja absencja, drażni, układ limbiczny,
Mój.,
Hipokamp pamięta, nie zeresuje już,
Cię.,
Chcę dziennie, co, choć byś troszkę,
Była.,
Słodkim diazepamem, sam jestem,
Wylecz psychozę samotności mą.
Dawkuj, dużo, dużo, przedawkuj,
Sobą mnie. Najwyżej umrę,
Z Tobą, we mnie…
Seriously
Hello my Majesty of Thousand Tricks. Oh, yes, I’m so good in this,
Like a gypsy I stole piece of your soul, you didn’t notice.
You nearly faint, I’m so insane. But you so wrong.
I kill you in a river of reflected lies, every day.
If you understand my message,
Please, run fast as you can,
Away from me,
Girl…
Pour R-named ragazza
Bo jestem ja, i jeszcze chcę, lepić żebyłaś,
Z Plasteliny jak, serce miękkie moje,
Czy kulki ulepisz i pożonglujesz troszkę,
I odstawisz, jak resoraka starego,
A nuta to będzie może? Nuta głowy,
Pachniesz, jak bergamotka?
Pamietać to, i wciąż czuje.
Dlatego zagraj zapachów nutami,
Na instrumencie barw rozpylonych,
Dla mnie. Bądź dla niego…
Ty,
Wybierasz.
A ja już taki, Cris po solarce.
Mijam w klubie, gödösz o kosmtÿkach, a ja już w myślach:
Ooeeeeuuu – Cieee!
Ooo Jaezzu, łoo Boże, smyrasz nefrony, pulsujesz w żyłach,
Ty mnie, Ty mnie, yeahh, tera ja Ciee – uuueee, uuuueee!
Ziiuuup. Küniec. A mowiłem, nie patrz się tak…
Szczerość za szczerość
Zrozumieć Ty chciej, że tworzyć alternatywne światy chcieć, Ja.
Nigdy nie pomyśleć, że Ty źle chciałobysie o Tobie źle myśleć.
Bo prawdziwych znać-cię-chcę człowieków lubuję – a Ty jesteś.
Może naszła pora pokonać nieprzepraszałości przeszłości potwora.
Nadzieje mam, że chcesz, bo ja chce, zmienić, zmienić dla Ciebie,
Się.