At 0:00
Uwielbiam to. Noc. Wszyscy spia. Tylko ja, wciaz siedze i slucham muzyki. Tak, jestem nocnym markiem. Nie potrafie zasnac przed polnoca. Cierpie na bezsennosc. Czasami potrafie nawet kilka godzin lezec w lozku zanim zasne. Wina niskiej inhibicji. Tysiace mysli przeplywaja przez umysl sprawiajac, ze nie potrafie sie skupic. Ale paradoksalnie ja to lubie. Bardzo kreatywne. Noc jest magiczna. Czesto, kiedy wszyscy juz spia, wychodze potajemnie na nocny spacer. Przychodze na moj ulubiony przystanek i rozmyslam. Oczywiscie z muzyka na uszach. Ostatnio swietnie rozmysla mi sie przy Comie. Genialne granie. Patrze sobie na rozklad jazdy, ktory znam na pamiec i mysle sobie, ze za 300 minut bedzie pierwszy autobus. “Sierpien”, swietna piosenka. Mysli, mysli. Ona. Ona. Ona!!!!! JEN!!! Wciaz w mojej glowie…. Na zawsze…
Moj maly tribute
Tribute to LOL
Zawsze lubilem tribute’y. Ten poswiecam, a co, znajomej osobie,
ktora rowniez smyra piorem. Licze na oddzwiek.
To samo poszukiwanie, wieczna psychoza
Ta sama “No Easy Way Out” droga,
Wypaleni emocjami, piórem wskazujemy na świat,
Nie mówimy o nich, okalamy słowami na pożółkłych kartkach.
Płoniemy, płoniemy, bo naszym przeznaczniem jest płonąć,
Kiedy chcemy to płaczemy, kiedy chcemy przelewamy krew,
Rozgrywamy ze słowem, partie nieskończonych gier,
Naznaczeni piętnem, wiecznych strategów myśli.
Nie-do-pokoniania, umiejętności kreowania świata,
Nie-do-zabicia, umiejętności przelawania emocji,
Nie-do-opisania, umiejętności czarowania słowem,
Nie-zwy-ciężeni Poeci Własnych Wyobrażeń!
Line in the sand
The line is being drawn through my heart.
And we’re conceiving fires through our thoughts.
You’re just like me
You’re just like me.
This is everything I wanted to tell you.
I’m still in love with everything about you.
I feel the wreckage from everything you do
And I’m tired of still waiting.
If I told you the truth now,
Would you still leave and take my heart?
And I still feel ugly and you’re ugly just like me.
When I told you the truth now,
Would you still leave – will you ever change?
And I still feel empty.
Will I always lose this game?
This is everything I wanted to show you
I’m no longer scared of anything about you
I lived through the damage of the heart you took from me
And I’m tired of still wanting.
On a speedway
”Nasze ostatnie, nie wydarzone lato”
Wydzialasz magiczny eter, lotny zapach,
O hej, to nie kończy się. O 4:AM na zawsze.
W naszym ostatnim lecie, tysiąc mil mogłbym przejść,
By zobaczyć lśniący bursztyn z płonącego nieba,
Słuchać jak fale rozbijąją się wraz z powagą,
Śmialiśmy się aż do płaczu, widok na nasze lato,
Wciąż śpiewamy, mimo, że idziemy donikąd,
Ścigamy słońce, by nie troszyć się o jutro,
Śpiewamy bez powodu, by zachować nasze lato,
Ufotograficznić, zanurzyć w eterze,
By zakochać się na zawsze.
Akcja Kate
Pisalem o tym w poprzedniej notce. Zaczynam szukac Kate. Bede wymagajacy. Od swojej korespondentki bede wymagal sztuki pisania listow. Byc moze wydawac sie, ze to rzecz prosta, lecz tak nie jest. Nie kazdy potrafi czarowac slowem. Wyzwalac nim emocje. Poruszac.
Jak chce ja znalezc? Wymyslilem, iz zostawie w pewnym spocie list, ktory ma byc “iskra”, niech wznieci plomien slowotoku, ktory jakas piekna istota przeleje na papier i zostawi w tym samym miejscu.
Glupie? Byc moze. Lecz oprocz romantycznych pobudek, ma byc to swego rodzaju eksperyment psychologiczny. Z racji zainteresowania ta nauka empiryczna, chce zbadac reakcje na probe nawiazania w ten sposob kontaktu.
Niedlugo przedstawie list, ktory zamierzam zostawic. Musze dokladnie sie nad nim zastanowic, od niego zalezy powodzenie calej akcji. Kate, gdziekolwiek jestes, odpisz…
Lake House i czekoladki
Gdzie podziala sie magia slowa pisanego? Przeciez jedna z najbardziej czarujacych i pieknych rzeczy jest pisanie. Czynnosc, dzieki ktorej spalamy kilkanasnie kalorii na godzine. Mowiac oczywiscie o pisaniu recznym. Paradoksalnie, robie to teraz na wynalazku, ktory zmienil swiat – komputerze.
Macie swoje filmy motywatory? Wiecie, takie, po ktorych obejrzeniu macie zamiar napisac cos pieknego/namalowac obraz/zaczac cwiczyc i temu podobne? Zapewne tak, ja rowniez. Nie ma sensu ich wymieniac. Lake House, ktory skonczylem wlasnie ogladac, zmotywowal mnie do napisania tej notki. A takze do czegos innego.
Postanowilem poszukac swojej Kate. Dziewczyny, do ktorej bede mogl pisac listy. Listy piekne. O magicznym znaczeniu i ladunku emocjonalnym. Nie elektroniczne bajty i bity przesylane korowodami swiatlowodow. Prawdziwe, papierowe, z polizaniem znaczka o 14 kaloriach.
Nie mam pojecia, jak ja znalezc. Nie mam pojecia, czy kiedykolwiek znajde.
O, inhibicja zadzialala. Mam juz pomysl jak zaczac. Lecz o tym, w nastepnej notce. Akcja Kate rozpoczeta.
Krzywe odbicia
Poskladane dzwieki. Znow delicate. Ta piosenka jest genialna.
Balansujac na granicy intelektualnej wytrzymalosci, zapisujac kolejne strony bezmyslnych cyferek, pomyslalem: po co? Nie jestem madry, nigdy nie bylem i nie bede. Jednak zawsze chcialem byc madry, wiedziec wiecej niz wszyscy, by moc blyskac i wprawiac w zachwyt. Nie bede. Trudno. Ale i bez tego mozna czuc sie szczesliwym. Znam osoby z szecioma fakultetami i innymi naukowymi tytulami, ktorzy sa emocjonalna skala i wewnetrznie pusci jak kawal suporeksu. Nie zostalem stworzony by olsniewac wiedza, zatem trzeba szukac innej drogi, by byc szczesliwym.
Founded. Nie mam rozwinietego umyslu, zatem poszedlem nieco nizej, do serca. Wciaz purpurowe. Nie mysl, ze cos sie zmienilo. W rytmie funky wciaz pulsuje.
Aaaaa, boli!!
Labirynty, aaa, to Ty??
Zoe, california, Jen???????? Delicate, so free.
Nigdy nie konczaca sie fala nowych mysli. Damn. Ihibicja. Odlatuje. Funky.
Delicate forever.
Phoenix
Odrodzilem sie.
Wszedlem na kolejny poziom mystifikacji wlasnej schizoidalnej osobowsci. Borderline powiadaja. Moze i to racja, a ja sadze, ze nadmierna emocjonalnosc. Poruszajac sie w labiryncie zawilych testow osobowosciowych i mnogosci naukowych prac i eksperymentow Jonesego czy innego egoglowego, odrodzilem sie,
Jak Feniks,
odnalazlem Heliopolis. Spalilem sie i z prochu ponownie uformowalem. Nie jestem juz Czlowiekiem Generacji X. Stalem sie, Wiezniem Wlasnych Wyobrazen. Zapraszam do mojego schizofrenicznego swiata, zapraszam do Niarb.